Adrenalina w sporcie

Nie wszystkie dyscypliny sportu są w stanie wzbudzać w nas tak duże emocje i nawet oglądane w telewizji wyczyny tylko okazjonalnie nas ekscytują. Wszystko to ma się jednak nijak do wrażeń osoby, która uprawia dany sport – praktycznie każdy trening i przygotowanie do sezonu, jeszcze na długo przed emocjonującymi startami, wiąże się z wydzielaniem odpowiednich hormonów. Adrenalina jest jednym z wielu, które są produkowane w trakcie wysiłku fizycznego, ale jest najbardziej rozpoznawalny i ceniony. Nie zawsze jednak jego obecność i stężenie we krwi jest odpowiednio analizowane. Błędne jest bowiem dość powszechne przekonanie, że adrenalina wydzielana w trakcie uprawiania sportów, także ekstremalnych, musi przekładać się na poprawę sprawności fizycznej. Tak adrenalina zachowuje się przede wszystkim w codziennym życiu i raczej dość rzadkich sytuacjach, w których w żyłach całkowitego amatora uciekającego przed goniącym go psem pojawia się turbodoładowanie zdolne zapewnić mu szybszy bieg lub wyższy skok przez płot.

W przypadku profesjonalnego sportowca uczestniczącego w imprezie sportowej o randze międzynarodowej takie chwilowe napompowanie się adrenaliną nie jest możliwe. Ważniejsze jest takie pobudzanie siebie w trakcie kilkudziesięciominutowej rywalizacji, aby poziom tego hormonu we krwi był w miarę ustabilizowany na wysokim poziomie. Nagłe wzrosty tego hormonu mogą bowiem zaburzać proces koncentracji i przygotowania, co w takich dyscyplinach jak chociażby skok o tyczce, może mieć decydujące znaczenie dla zawodnika. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że natychmiastowo podnosi się tętno i przyspiesza bicie serca. U wielu ludzi może to powodować także zwężenie lub rozszerzenie źrenic, wystąpienie mrowienia lub potliwości dłoni, suchota w gardle. Wszystkie te aspekty razem z rozkojarzeniem są przy uprawianiu sportu na profesjonalnym poziomie niedopuszczalne i dlatego trenerzy od najmłodszych lat pracują nad zawodnikami, by potrafili odpowiednio wpływać na poziom swojej koncentracji, zaangażowania czy emocjonalności. Dlatego wielu sportowców tuż przed wykonaniem kolejnej próby bardzo aktywnie się zachowuje, gestykulując czy mówiąc coś do samych siebie, podczas gdy inni w całkowitym milczeniu i skupieniu przygotowują się do kolejnego podejścia.

Skok w tandemie

Skoki na bungee czy spadochronowe praktycznie zawsze budzą wielkie emocje. Tak samo jak zjazd na wyciągu z wysokości, albo przejście na linie nad przepaścią – nawet w całkowitej asekuracji. Praktycznie każda z tych czynności jest odpowiednio zabezpieczona licznymi technicznymi rozwiązaniami mającymi na celu uwolnić skok w dół czy przejście na wysokości od jakiegokolwiek ryzyka. Dla osób, które kochają adrenalinę, tego typu czynności nie są wielkim osiągnięciem, właśnie dlatego, że mechanizmów zabezpieczających i trzymających człowieka w ryzach jest zbyt wiele. Z drugiej strony są i tacy ludzie, dla których żadna ilość uprząż i kotwic nie byłaby w stanie uspokoić ich w niepewności czy strachu. Predyspozycje psychiczne bez wątpienia bywają bardzo różne – dlatego niektórym nie warto polecać skoku w tandemie, nawet przy pierwszym razie. Inni natomiast powinni dodać sobie odwagi przed pierwszym tak ekstremalnym wyczynem poprzez skorzystanie z pomocy instruktora albo doświadczonego w danej dyscyplinie znajomego. Jeśli do świata skoków spadochronowych wprowadza nas dobry przyjaciel albo członek rodziny, może pierwszy skok z nim w tandemie ułatwi zrobienie tego najważniejszego kroku. Instruktorzy w szkołach i aeroklubach także chętnie służą swoim doświadczeniem i asekuracją, jeżeli tylko nowy członek ma jakiekolwiek wątpliwości przed swoim pierwszym skokiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *